Moja osobista droga do poznania redaktora Tomasza Wolffa wiodła przez Światowe Stowarzyszenie Mediów Polonijnych, organizację skupiającej dziennikarzy, redaktorów i wydawców z całego globu. Tomek od pierwszego kontaktu urzeka swoim bezpośrednim, skromnym i niezwykle autentycznym sposobem bycia. To rzadki typ człowieka, z którym natychmiast znajduje się wspólny język, niezależnie od tego, czy rozmawia się o kondycji współczesnych mediów, o wyzwaniach, przed jakimi stają dziennikarze piszący dla Polaków poza granicami kraju, czy o… zwykłym życiu.
Szybko rodzi to szacunek. Trudno bowiem nie podziwiać człowieka, który potrafi godzić wymagającą funkcję redaktora naczelnego z zamiłowaniem do sportu wyczynowego. Wolff to biegacz, który siły do pokonywania codziennych wyzwań czerpie z biegania po górach, robiąc to w sposób dosłowny, na najtrudniejszych szlakach, gdzie testuje granice własnej wytrzymałości i charakteru... [ciąg dalszy artykułu można przeczytać tutaj]

Napisz komentarz
Komentarze